Blog > Komentarze do wpisu
Zaczynamy. Czyli co jest, a czego nie będzie...

W piątek po południu - tym razem już zgodnie z planem - krakowscy i poznańscy archeolodzy polecieli do Egiptu. Jeśli tylko uda im się podpisać wszelkie umowy, wyruszą do Gazali i rozpoczną prace na stanowisku Tell el-Farcha.

Bardzo się cieszę. Będzie o czym pisać... :)

Marcin Czarnowicz (z lewej) i prof. Krzysztof Ciałowicz podczas długiego oczekiwania na samolot w Pradze. Fot. Piotr Kołodziejczyk

Marcin Czarnowicz (z lewej) i prof. Krzysztof Ciałowicz podczas długiego oczekiwania na samolot w Pradze. Jak widać Pan Profesor zabrał ze sobą w podróż do Egiptu "Piramidę" Mankela.

Tegoroczna wyprawa ma jednak okrojony program. Nie będzie na razie kontynuacji Złotej Misji, czyli tej, dzięki której dawną świetność odzyskują złote figurki władcy i syna odkryte w osadzie pięć lat temu. Oba zabytki są teraz w stałej ekspozycji Muzeum Egipskiego w Kairze. Władysław Weker, konserwator z Muzeum Archeologicznego w Warszawie, chciał zmienić w nich m.in. drewniane korpusy. Przygotowane zostały przy pomocy komputerów, wytoczone w lipowym drzewie... Niestety, muszą poczekać.

Archeolodzy - dr Mariusz Jucha (pierwszy z lewej), Artur Buszek, Marcin Czarnowicz (w białej koszuli) i prof. Krzysztof Ciałowicz podczas długiego oczekiwania na samolot w Pradze. Fot. Piotr KołodziejczykProf. Krzysztof Ciałowicz powiedział mi przed wyjazdem, że nie będzie również planowanego zaglądania pod mastabę: - Potrzebujemy do tego sporo materiałów, które trzeba by kupić w Egipcie. Teraz byłoby to trudne, a nie ma sensu - także z powodu ich ciężaru - sprowadzać ich z Polski. Chodzi m.in. o stemple do podtrzymania mastaby.

A co nasza ekipa będzie robić w Tell el-Fracha? O tym wkrótce, zaczekajmy na te zgody. Prof. Ciałowicz ma nadzieję, że od 1 marca będzie można rozpocząć prace.

Na zdjęciu: archeolodzy - dr Mariusz Jucha (pierwszy z lewej), Artur Buszek, Marcin Czarnowicz (w białej koszuli) i prof. Krzysztof Ciałowicz - podczas całonocnego oczekiwania na lot z Pragi do Kairu. Samoloty nie mogły przylatywać do Kairu podczas godziny policyjnej.

Zdjęcia: Piotr Kołodziejczyk

niedziela, 27 lutego 2011, joannagrabowska_net

Polecane wpisy