środa, 24 marca 2010
Krople do oczu i palety kosmetyczne

Widok na kom wschodni. Tu archeolodzy zeszli do warstwy z czasów I dynastii. Fot. Katarzyna BłaszczykCo je łączy? Właściwie nic, ale tych pierwszych potrzebują archeolodzy, żeby dobrze i bez problemów widzieć te drugie. Wszystko przez wiatr. Dmie tak, że słyszałam go w Hiszpanii, przez komórkę oczywiście, kiedy rozmawiałam z Piotrem Kołodziejczykiem. Ostatnie dwa dni spędził w Kairze – w totalnej duchocie, upale i smogu. Załatwiał parę spraw. Wśród nich był zakup kropli do przemywania oczu. – Niby od Kairu dzieli nas tylko 120 km, ale różnica temperatur jest ogromna. W Gazali mamy około 20 stopni i ten wiatr, a tam gorące powietrze aż stoi – opowiadał.

A co do palet, to są łupkowe - dwie. Jedna została znaleziona na komie wschodnim – tym z osadą i cmentarzyskiem. Druga na zachodnim – w obrębie murów pomieszczenia, w którym kilka lat temu archeolodzy znaleźli naczynie wotywne z kościanymi figurkami. – Ciągle wychodzą nam tam przedmioty i mini składziki wskazujące, że to pomieszczenie od początku miało przeznaczenie kultowe. Podtrzymywały to kolejne pokolenia mieszkańców osady – opowiada Piotr.

Poza tym, że palety są z Paleta zoomorficzna - ryba - znaleziona kilka lat temu. Fot. Robert  Słaboński łupku, niewiele na razie o nich wiadomo. Można podejrzewać, że ta znaleziona na komie zachodnim ma około 5200 lat, bo archeolodzy kopią ta m teraz warstwę datowaną na tzw. okres Nagada 3 (to około 3200 lat p.n.e.).

Pisałam już w zeszłym roku, że palety kosmetyczne to przedmioty bardzo charakterystyczne dla okresu predynast ycznego w starożytnym Egipcie. Wytwarzano je z różnych kamieni. W zeszłym roku ekipa dr. Marka Chłodnickiego znalazła np. prostokątną paletę z szarogłazu, takiego zielonkawoszarego kamienia. Tamta miała około 5100 lat. Na wygładzonych powierzchniach palet rozcierane i mieszane były minerały do różnych kosmetyków. Ochra, malachit, galena, piroluzyt i hematyt mieszane były z żywicami, olejami i tłuszczami. Mazie służyły do malowania ciała, a sproszkowane minerały – głównie ochra – do barwienia naczyń ceramicznych. Sproszkowaną ochrą wysypywano także jamy grobowe.Paleta zoomorficzna - sokół - znaleziona kilka lat temu. Fot.     Robert Słaboński

W ciągu kilkunastu sezonów wykopaliskowych w Tell el-Farcha archeolo dzy znaleźli już kilkadziesiąt takich palet. Były zwykle geometryczne, ale zdarzyło się też kilka zoomorficznych, np. o kształcie sokoła, symbolizującego władzę królewską.

- Poza paletami, nie ma innych rewelacji – kończy Piotr. – Na komie wschodnim usiłujemy obejść mastabę, żeby ją zbadać ze wszystkich stron i jesteśmy trochę zaskoczeni, bo na jednym fragmencie rysują się konstrukcje osadnicze, a nie cmentarne, jak się spodziewaliśmy.

Dorzucę tu jeszcze kilka zdjęć, które zostały mi z poprzedniej paczki, przesłanej przez Piotra Kołodziejczyka. To właściwie zatrzymana w kadrze scenka rodzajowa - poranne sprawdzanie listy obecności robotnków.

Prof. Krzysztof Ciałowicz trzyma listę. Tuż za nim jest Piotr Kołodziejczyk. Fot. Katarzyna Błaszczyk

Na zdjęciach kolejno:

1. Prof. Krzysztof Ciałowicz trzyma listę. Tuż za nim jest Piotr Kołodziejczyk.

2. Jeden z robotników - Mohamed, ten z wyciągniętą ręką - rekomenduje profesorowi nowego robotnika.

Jeden z robotników - Mohamed, ten z wyciągniętą ręką - rekomenduje profesorowi nowego robotnika. Fot. Katarzyna Błaszczyk

3. A tu, po prawej rozbawiona Zahia. - Ciągle nam wychodzą jakieś nieporozumienia związane z imionami. Stąd ta jej wesołość - opowiada Piotr.

4. I jeszcze Aid, jeden z dawnych robotników. Przyszedł bardziej towarzysko, bo w tym sezonie nie pracuje przy wykopaliskach.

To tyle na dziś.

Zdjęcia palet: Robert Słaboński, zdjęcia ze stanowiska: Katarzyna Błaszczyk A tu, po prawej rozbawiona Zahia. - Ciągle nam wychodzą jakieś nieporozumienia związane z imionami. Stąd ta jej wesołość - opowiada Piotr. Fot. Katarzyna Błaszczyk

 

I jeszcze Aid, jeden z dawnych robotników. Przyszedł bardziej towarzysko, bo w tym sezonie nie pracuje przy wykopaliskach. Fot. Katarzyna Błaszczyk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

12:06, joannagrabowska_net
Link
niedziela, 21 marca 2010
Sudan nie Egipt, ale był tam kurhan wspaniały

Bardzo lubię nasze czasy. Dają wiele możliwości - na przykład prowadzenie egipskiego blogu z Polski, albo tak jak teraz... z Hiszpanii. Na lotnisku ponadrabiałam trochę zaległości.

To baza naszych archeologów w Sudanie. Fot. Marek Chłodnicki

To baza archeologów w Sudanie.

W zeszłym tygodniu napisałam, że dr Marek Chłodnicki przyjechał do Tell el-Farcha wprost z Sudanu. Najwyższa pora napisać, co tam robił. Zwłaszcza, że opowiedział mi o tym i przysłał zdjęcia. Bardzo ciekawe.

Widok na zalane tereny. Fot. Marek ChłodnickiDr Chłodnicki kierował grupą naukowców z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu, którzy uczestniczyli w akcji ratowania zabytków archeologicznych przy IV katarakcie. To był ostatni rok ich prac – jak się okazuje bardzo udanych.

W Hagar el-Beida dokończyli badanie niezwykłego meroickiego kurhanu. – To było już nasze czwarte podejście do niego, bo odkryliśmy go pięć lat temu. Prace musieliśmy trzy razy przerywać z powodu kłopotów z miejscową ludnością. Miała być wysiedlona z tego terenu z powodu budowy tamy, ale nie chciała się na to zgodzić. A ponieważ byliśmy tam jedyni z jakichkolwiek służb, to na nas wywierali presję  – opowiada dr Chłodnicki. W tym roku wszystko się uspokoiło i kurhan można było wreszcie badać.

Tego typu budowli archeolodzy dotąd nie znaleźli w rejonie IV katarakty. Była duża. Miała około 30 m średnicy i sześć wysokości. Całość otoczona była jeszcze kamiennym obwałowaniem wysokim na dwa metry. – Niestety grobowiec był wyrabowany już w starożytności – żałuje dr Chłodnicki. - Mimo to znaleźliśmy w nim jeszcze osiem brązowych naczyń i trzy pierścienie – również z brązu - które świadczą o wysokiej randze zmarłego. Podejrzewamy, że był to mężczyzna, bo w komorze grobowej znaleźliśmy pęk strzał, a raczej ich grotów. Kościec był tak zniszczony, że na jego podstawie nie można było ustalić płci.

Konstrukcja grobowca była bardzo nietypowa. Miał dwie komory grobowe wymurowane z cegieł mułowych i również murowany pionowy szyb. Takiego kurhanu w północnym Sudanie jeszcze nie było.

Zestaw znalezionych w nim naczyń także nie był typowy dla wyposażenia grobowego. Misy i czerpak były wspaniale zdobione w kwiaty lotosu, ureusze i żaby. - Tylu i tak zdobionych naczyń na tym terenie dotąd nie znaleziono – podkreśla dr Chłodnicki.

W grobowcu były także trzy ceramiczne również zdobione dzbany na piwo.

Prace przy niezwykłym kurhanie. Fot. Marek Chłodnicki

Prace przy niezwykłym kurhanie.

I kurhan, i naczynia naukowcy datują na drugą połowę IV wieku. Był to schyłek państwa meroickiego. Okazało się, że było gęsto zamieszkane przez chrześcijan. Pozostały po nich liczne cmentarzyska – rodzinne, z kilkunastoma tylko grobami i duże w pobliżu fortyfikacji.

Prace przy niezwykłym kurhanie. Fot. Marek Chłodnicki

Nasi naukowcy pracowali w Sudanie od 2003 roku. Polska koncesja obejmowała 45 km odcinek Nilu. Całość liczyła 150 km – pracowały tam także ekipy archeologów z innych krajów.

W komorze grobowej. Fot. Marek Chłodnicki

W komorze grobowej.

I jeszcze kilka słów o zdjęciach. Zrobił je dr Chłodnicki. Przedstawiają bazę archeologów w Sudanie, prace przy kurhanie i widok na tereny już zalane przez spiętrzone wody Nilu. Na jednej z fotografii widać "kurhan na wyspie". To inny i znacznie mniejszy grobowiec, niż ten, o którym opowiadał mi - a właściwie nam - dr Chłodnicki.

Komory grobowe. Fot. Marek Chłodnicki

Komory grobowe.

Naczynia z wyposażenia grobowego. Fot. Marek Chłodnicki

Naczynia z wyposażenia grobowego.

Naczynia z wyposażenia grobowego. Fot. Marek Chłodnicki

Inny kurhan - na wyspie. Jest mniejszy od badanego w tym roku. Ma ok. 10 m. średnicy. Fot. Marek Chłodnicki

Inny kurhan - na wyspie. Jest mniejszy od badanego w tym roku. Ma ok. 10 m. średnicy.

Zdjęcia: Marek Chłodnicki

15:05, joannagrabowska_net , Dalej niż w Tell el-Farcha
Link
piątek, 19 marca 2010
Chętnie rzuciliby się na odkrycia

Taaaak. To zdjęcie zostało zrobione z komu zachodniego. Z prawej jest Gazala, po lewej kom centralny a na horyzoncie - za mgłą - kom wschodni. Fot. Katarzyna Błaszczyk- Nic się nie dzieje, zupełnie nic - narzekał i w poniedziałek, i dziś Piotr Kołodziejczyk, do którego zadzwoniłam do Gazali. - Chętnie rzucilibyśmy się na jakieś odkrycia, ale na razie nic specjalnego nam nie wychodzi.

Ale przynajmniej pogoda w Tell el-Farcha się zmieniła. Po niedzielnym upale, kiedy było 36 stopni C, poniedziałek był zachmurzony i wietrzny. I tak jest do dziś. Archeolodzy ubrani w polary marzną na przenikliwym wietrze. Tyle że tu, w Polsce, trudno sobie to wyobrazić... Bo my mamy trzy, cztery stopnie powyżej zera, a tam w Egipcie jest 15-18. I jak tu im współczuć? Zwłaszcza, że przestały ich ciąć komary. Po prostu jakby wywiał je wiatr. Zniknęły. - Ale w czasie upałów musiałem zrobić coś, czego od lat nie robiłem. Rozpiąłem moskitierę. Kiedy położyłem się pod nią wieczorem, w zasięgu wzroku miałem kilkadziesiąt komarów - opowiada Piotr.

Poranek w Gazali. Jedni idą do pracy jak tu, albo jak na zdjęciu niżej... Fot. Katarzyna BłaszczykMimo zmiennej pogody w Gazali wszyscy są zdrowi. - Jest kilka przypalonych słońcem i bolesnych karków, sam tego doświadczam, ale to normalne - mówi Piotr i dodaje, że teraz zdecydowanie łatwiej się pracuje na wykopach.

Na komie wschodnim, tym z osadą i cmentarzyskiem, naukowcy nadal wydobywają z ziemi całe masy ceramiki. Niestety - pokruszonej. - Jest jej tyle, że musieliśmy dokupić 30 dodatkowych guf. Koledzy właśnie wymalowali na nich litery TF, jak Tell el-Farcha, bo mają dziwną tendencje do znikania - śmieje się Piotr. Gufy to te gumowe kosze z opon, o których pisałam w zeszłym roku. Trochę dawno, więc wolę przypomnieć, co znaczy to niepolskie słowo. Jednego dnia archeolodzy potrafią zapełnić 13 takich guf świeżo odkrytymi skorupkami. - Nie ma jednak wśród nich czegoś nadzwyczajnego - żałuje Piotr. - To nadal głównie ceramika zasobowa i formy chlebowe.

...czekają na pracę. To robotnicy z komu zachodniego. Jest za kwadrans siódma. Fot. Katarzyna BłaszczykDziś nie ma prac na wykopach. Jest piątek, więc ekipa w Gazali przymusowo świętuje. Choć nie do końca - ceramolodzy nie wiedzą w co ręce włożyć. Ich los dzielą studenci, którzy im pomagają.

To tyle na teraz. Może warto jeszcze dodać, co słychać w archeokuchni. Dziś obiad gotuje Shadia, żona właściciela domu. Będzie shorba - zupa z soczewicy - i gołąbki w wersji egipskiej, czyli mahszi. Zwykle jest to wymieszane z ryżem mięso wołowe zawinięte w liście winogron. Piotr spodziewa się jednak wersji z nadziewaną cukinią lub papryką.

Najczęściej jednak archeolodzy sami sobie gotują. Na przykład Panie Kasia Juszczyk i Magda Sobas zaserwowwały im podczas swojego dyżuru łazanki z kapustą i boczkiem. - Bardzo dobre były - orzekł Piotr.

I jeszcze słów kilka o zdjęciach. Zrobiła je Katarzyna Błaszczyk. Na pierwszym jest taka poglądowa panoramka. Zdjęcie zostało wykonane z komu zachodniego. Po lewej jest Gazala, po prawej kom centralny, a za mgłą - na horyzoncie - kom wschodni. Na zdjęciu drugim - poranek w Gazali. Jedni idą do pracy, która z wykopaliskami nie ma nic wspólnego, albo - jak na zdjęciu trzecim - czekają na pracę. Za kwadrans 7 na ławeczce przysiedli robotnicy z komu zachodniego.

15:18, joannagrabowska_net
Link
poniedziałek, 15 marca 2010
Upał, halfa, grób i skorupki

Wycinanie halfy na stanowisku Tell el-Farcha. Fot. Marek ChłodnickiOd soboty prace wykopaliskowe na komach wschodnim i zachodnim idą pełną parą. To zasługa grupy poznańskiej kierowanej przez dr. Marka Chłodnickiego, która zjechała dla Gazali już na początku marca. Pierwsze jej prace były dosyć nudne, ale niezbędne. Trzeba było wszystko zorganizować w domu, w którym cała ekipa będzie mieszkać przez najbliższe dwa miesiące, i oczywiście - na wykopach. - Porosła je trawa, halfa. Sięgała prawie do kolan. Musieliśmy ją wyciąć i uprzątnąć, żeby można było zabrać się do prac wykopaliskowych - opowiada dr Chłodnicki.

Poznaniacy oczyścili z halfy nie tylko kom wschodni, na którym pracują, ale też zachodni, którym zajmują się archeolodzy z Krakowa. Na cięciu i uprzątaniu halfy (pokazują to dwa pierwsze zdjęcia) upłynęły archeologom i zatrudnionym przez nich egipskim robotnikom pierwsze dni marca.

Wycinanie i wynoszenie halfy na stanowisku Tell el-Farcha. Fot. Marek Chłodnicki- Prawdziwe badania wykopaliskowe mogliśmy rozpocząć na komie wschodnim dopiero niewiele ponad tydzień temu - dodaje dr Chłodnicki. - Chcemy tu złapać jak najdokładniejszy zasięg cmentarzyska z czasów Starego Państwa (2700-2600 p.n.e.), czyli tego najmłodszego, które mamy na stanowisku. Poszerzyliśmy już wykopy o 2,5 ara. Na razie mamy jeden grób, który przesuwa granicę cmentarzyska na północ o kilka metrów. Ale liczymy, że będzie ich więcej.

Dr Chłodnicki określa ten nowy grób jako dosyć „standardowy”: - Należy do młodej kobiety. Jej kości są dobrze zachowane, ale... nie ma w nim wyposażenia. Datujemy go na okres Starego Państwa, czyli na ostatnią fazę osadniczą w Tell el-Farcha, ale stuprocentowej pewności nie mamy. Może być jeszcze młodszy i pochodzić sprzed 4,5 tysiąca lat. W tym roku chcemy pobrać próbki różnych kości do badań radiowęglowych. Mamy już na to zgodę egipskich służb starożytności. Będziemy więc jednoznacznie wiedzieli jak to wszystko datować.

Początek prac na komie wschodnim. Fot. Marek ChłodnickiNa komie wschodnim poznańscy archeolodzy kopią w dwóch miejscach - a zatem i w dwóch fazach osadniczych. Obok warstwy młodszej - tej z czasów Starego Państwa - mają do zbadania warstwę starszą - z początku okresu wczesnodynastycznego, czyli sprzed około 3000 lat p.n.e. - W czwartek znaleźliśmy tam konstrukcje murów solidniejszych, niż w przypadku osady ze Starego Państwa. Ale to dopiero początek, bo dotarliśmy zaledwie do ich korony - dodaje dr Chłodnicki.

Różnica poziomów miedzy tymi dwiema warstwami wynosi 1,5 metra. Cmentarzysko i pozostałości osady z okresu Starego Państwa są wyżej. Dr Chłodnicki zakłada, że groby z tych czasów mogą być jeszcze pół metra niżej. Potem jest warstwa przemieszania - miały, osypiska - a dopiero po nią pojawiają się mury osady wczesnodynastycznej. Być może poszerzy się także zasięg cmentarzyska, które przy niej powstało.

Poza grobem na komie wschodnim archeolodzy odkryli też całą masę ceramiki. - Niestety w 90 procentach są to Michał Rozwadowski opracowuje ceramikę. Fot. Marek Chłodnickipotłuczone formy chlebowe - żałuje dr Chłodnicki i opowiada: - Były stosowane przez cały okres wczesnodynastyczny i Starego Państwa. Trochę zmienia się ich forma, ale wykonywane były na tej samej zasadzie - są grubościenne i wyglądają jak babki. Wewnątrz tych form chlebowych często ryte były różne znaki, które odciskały się na pieczonych w nich chlebach. Wygląda na to, że nierzadko trzeba było te formy stłuc, żeby wydobyć z nich upieczone chleby. Wskazuje na to ta ilość skorup, które po nich pozostały. Formy mają 20-25 cm średnicy i 10-15 wysokości. Wychodziły z nich pewnie chleby wielkości dobrze wypieczonych, okrągłych bochenków chlebów zakopiańskich.

Praca na stanowisku jest trudna. Egipt zaskoczył w tym roku naukowców. - Jak na tę porę roku jest gorąco. Mamy nawet około 30 stopni C. Jak w maju. Nie dość tego, to jeszcze tną komary, choć zwykle pojawiają się miesiąc później. Musieliśmy już porozpinać mForma chlebowa. Ta została wykopana w 2000 roku. Fot. Marek Chłodnickioskitiery nad łóżkami - kończy swoją pierwszą relację dr Chłodnicki.

To nie wszystkie problemy. W Gazali często nie działa internet. Zdarzają się też dni bez prądu. Ostatnio w czwartek nie było go przez kilka godzin w całej wiosce. A na prąd działają np. pompy wodne. Co to oznacza w 30-stopniowym upale łatwo chyba sobie wyobrazić...

 

 

 

15:16, joannagrabowska_net , Na komie wschodnim
Link
niedziela, 14 marca 2010
Robert Słaboński w Heliopolis

Fotograf woli kadry i klatki od słów, ale wyłuskałam od Roberta, krótką opowieść o tym bardzo ciekawym miejscu w Kairze. Oto, co powiedział:

„Heliopolis, to dzielnica Kairu najlepiej nam znana. Tu mieści się Polska Stacja Archeologii Śródziemnomorskiej, założona jeszcze przez prof. Kazimierza Michałowskiego. Tu lądują wszystkie polskie archeoekspedycje do Egiptu.

W Kairze krążymy najczęściej właśnie po ulicach tej dzielnicy. Tu też jest nasza ulubiona i najbliższa sziszarnia. Zdarza się nam wypalić w niej fajkę wodną i przy herbatce z miętą przyglądać się grającym autochtonom. Tu wreszcie możemy pooglądać mecze Ligi Mistrzów.

Część zdjęć zrobiłem podczas święta dzielnicy, które wypada na początku maja. Tego dnia kolumny dymiących samochodów na ulicach zostają zastąpione przez… stoliki „gęsto zasiedzone”. Pomiędzy nimi dosłownie przeciskają się przechodnie i świętujący mieszkańcy kwartału. Każdy skrawek trawnika zajmują piknikujące rodziny. Prawdziwa majówka…”

14:20, joannagrabowska_net
Link
sobota, 13 marca 2010
I po cóż oni pojechali, do tego Tell el-Farcha?

Z ubiegłorocznej ekspedycji do Tell el-Farcha archeolodzy wrócili z całym bagażem pytań. * Dlaczego szczątki dzieci znalazły się w ścianach najstarszej jak dotąd egipskiej mastaby, czyli grobu nr 100? * Czy na komie E, na którym znajduje się cmentarzysko będą jeszcze starsze mastaby? * Jak brzmiały imiona wadców, zapisane na dzbanach włożonych do grobu nr 91? * Kiedy ci władcy panowali, gdzie, w jakiej kolejności? * Dokąd sięga mur fortyfikacyjny na komie C, otaczający Tell el-Farcha i przed czym (przed kim) chronił jej mieszkańców?

Nie ma jeszcze na nie odpowiedzi. Naukowcy będą ich szukać w tym roku. Ale nie wszystkich… Bo w tym roku będą eksplorować tylko dwa komy: zachodni (czyli W) i wschodni (E).

– Na komie W chcemy kopać poniżej świątyni – powiedział mi tuż przed wyjazdem do Egiptu prof. Krzysztof Ciałowicz. - Mam nadzieję, że przynajmniej częściowo dojdziemy do rezydencji nagadyjskiej, którą odkryliśmy parę lat wcześniej. Jej zachodnia i południowa część ciągle jeszcze jest nieodsłonięta. Chcielibyśmy odkryć cały plan tego budynku. Na razie mamy połowę.

Przestrzeń do badania na komie zachodnim jest duża – ma prawie dziesięć arów. Archeolodzy muszą badać wszystkie warstwy, na które trafią po drodze do rezydencji nagadyjskiej. - Jeśli okaże się, że pojawią się jakieś rzeczy, które nas opóźnią, to może być, że nie dotrzemy do niej w tym roku. Ale mamy nadzieję, że zobaczymy przynajmniej górne warstwy tej rezydencji – dodaje prof. Ciałowicz.

Oto mastaba, czyli grób nr 100 na cmentarzysku na komie E. Fot. Robert Słaboński

Oto mastaba, czyli grób nr 100 na cmentarzysku na komie E, którą w tym sezonie archeolodzy będą nadal badać. Zdjęcie zostało zrobione oczywiście rok temu. Wszystko wskazuje na to, że to najstarsza tego typu budowla odkryta dotąd w Egipcie. Fot. Robert Słaboński

Na komie wschodnim, czyli E, na realizację czekają dwa cele. Przede wszystkim archeolodzy będą badać teren wokół najstarszej egipskiej mastaby. – Musimy oczyścić jej część południową i wschodnią, żeby w przyszłym roku móc do niej się dobrać – opowiada profesor - Najpierw jednak musimy oczyścić przedpole. Poza tym chciałbym jeszcze założyć mały sondaż na południowo-wschodniej granicy komu E. Nie robiliśmy tam dotąd żadnych badań, a ponieważ to cmentarzysko wyraźnie rozciąga się w tamtą stronę, to może udałoby nam się uchwycić jego zasięg, albo przynajmniej znaleźć jeszcze starsze groby.

W tym roku nie będzie badań na komie centralnym (C). To tam archeolodzy znaleźli rok temu najstarsze ślady domów - sprzed 5600 lat i bardzo ciekawy mur liczący sobie 5400 lat. To miejsce poczeka na badania do następnych sezonów.

Podczas tegorocznej archeowyprawy do Egiptu będzie realizowana jeszcze jedna - tzw. „złota” - misja. Wiąże się z dalszą rekonstrukcją odkrytych kilka lat temu w Tell el-Farcha złotych figurek władców. Ale o tym napiszę osobno. Już wkrótce…

Tegoroczne wykopaliska w Tell el-Farcha zakończą się na początku maja.

13:01, joannagrabowska_net
Link
Dziubadełka w bagażach, czyli naukowy najazd na Gazalę

Stacja CAŚ w Kairze. Fot. Robert SłabońskiSzefowie ekspedycji nadciągnęli do Egiptu z dwóch stron. Dr Marek Chłodnicki, już pod koniec lutego - z misji ratunkowej na IV katarakcie w Sudanie. Prof. Krzysztof Ciałowicz – prawie dwa tygodnie później - z Polski.

Dr Chłodnicki szoku temperaturowego nie musiał przeżywać, bo po prostu przemieścił się z jednego upału w drugi. Ale prof. Ciałowicz z ekipą miał za swoje. Do gorącego Egiptu wyruszył 7 marca z zimnego Krakowa. W podróży do Gazali towarzyszyli mu: dr Renata Abłamowicz, osteolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Robert Słaboński, fotograf misji i Piotr Kołodziejczyk, archeolog z UJ.
Robert tę podróż tak mi opisał: „Lecieliśmy czeskimi liniami lotniczymi, a wiec przez Pragę... Przelot nie byl łatwy ponieważ pomimo powiększonego do 30 kg limitu bagażowego nie mieściliśmy się w wyznaczonych normach. Wszystko z powodu ogromnej ilości sprzętu wykopaliskowego, który musieliśmy jakoś do Farchy dowieźć. Jeden z naszych sponsorów - Leroy Merlin - zaopatrzył nas bowiem w swoje produkty. Mieliśmy więc w bagażach nowiuśkie łopatki, szpachelki i dziubadełka wszelkiego kształtu, taśmy miernicze, suwmiarki, pasy narzędziowe, pudelka i pudełeczka plastikowe i i wiele innych...

Poza tym targaliśmy sporą paczkę z prowiantem - produktami, których w Egipcie dostać nie można, a które najczęściej wykorzystujemy podczas Świąt Wielkanocnych. Było więc zamieszanie i musieliśmy się nieco przepakować, aby główny bagaż nam przepuścili. W końcu sie udało, ale zmuszeni byliśmy błąkać się najpierw po krakowskim, a później po praskim lotnisku z dużą ilością paczek i toreb.

Standardowo najwięcej pakunków to ja miałem. W wielkim superszczelnym plecaku do sprzętu fotograficznego (kupiłem go po powodzi w Gwatemali) wiozłem trzy lustrzane body najwyższej klasy - dwa Nikony i Leica R8 z kompletami obiektywów i masą innego niezbędnego osprzętu. Wiozłem też profesjonalny statyw oraz metalową walizkę ze światłowodową lampą fotograficzną. Będę ją wykorzystywał podczas zdjęć w Muzeum Kairskim, gdzie wraz z konserwatorem Włodkiem Wekerem bedziemy pracować przy nadaniu ostatecznej formy sławnym już złotym figurkom z Farchy... Mój bagaż podręczny uzupełnił rulon z papierowymi tłami fotograficznymi, niedostępnymi w Egipcie, a niezbędnymi przy zdjęciach zabytków podczas całej kampanii wykopaliskowej.

Na praskim lotnisku: Robert Słaboński robi zdjęcia. Przyglądają mu się dr Renacie Abłamowicz (od prawej), prof. Krzysztofowi Ciałowiczowi i Piotrowi KołodziejczykowiW Pradze byliśmy przygotowani na długie pięciogodzinne oczekiwanie na samolot do Kairu. Okazało się, o godzinę trwało dłużej. Podobno z powodu nieprzygotowanego jeszcze do lotu samolotu - jak podawano w komunikatach. To monotonne oczekiwanie na lot nie było jeszcze najgorsze. Z powodu ograniczeń bagażowych pozbyliśmy się tzw. rzeczy zbędnych. Nie zabraliśmy więc ciepłych kurtek, całkowicie zbędnych w Egipcie. Ale nie w Pradze… Tam padał śnieg, było bardzo zimno, a nas przetrzymano przez kilkanaście minut w otwartym autobusie na płycie lotniska. Piotr był chory, nie czuł się zbyt dobrze, więc to oczekiwanie najbardziej jemu dało się we znaki.

W końcu wystartowaliśmy i po niecałych czerech godzinach lotu wylądowaliśmy w Kairze. O godz. 2 czasu lokalnego, czyli w Polsce była 1. Ale na lotnisku czekał już na nas kierowca z kairskiej stacji Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej. Musieliśmy jeszcze tylko wziąć dodatkową taksówkę, bo bagaż się nam nie mieścił. Do CAŚ na Heliopolisie (to bardzo ciekawa dzielnica Kairu) dotarliśmy o czwartej nad ranem.”

A co w tym czasie działo się w Gazali? O tym będzie w jednej z kolejnych notek.

12:22, joannagrabowska_net
Link
ABC stanowiska w Gazali

Dlaczego w Gazali? Bo to na skraju tej wioski znajdują się trzy około pięciometrowej wysokości pagórki, na których wciąż jeszcze skrywają się pozostałości starożytnej Tell el-Farchy. Położona jest w północno-wschodniej Delcie Nilu. Od Kairu, leżącego bardziej na południe, dzieli ją 120 km. Znacznie bliżej jest jednak do dwóch stolic starożytnego Egiptu - Mendes i Tanis.

Stanowisko archeologiczne ma powierzchnię ok. 5 ha. Trzy pagórki, czyli komy: wschodni (E), centralny (C) i zachodni (W) badane są przez polskich archeologów już 13. sezon.

W osadzie sprzed ponad 5600 lat naukowcy odkryli pozostałości domów, tajemniczej rezydencji, warsztatów, browarów, miejsca kultu i nekropolie. Farcha istniała około 1000 lat. Największy rozkwit przeżywała w latach 3200-3100 p.n.e. Była ważnym ośrodkiem administracyjno-handlowym na szlaku lądowym łączącym Górny Egipt z Palestyną. Upadła, kiedy towary zaczęto transportować drogą wodną - Nilem.

Dlaczego jest to tak ciekawe archeologicznie miejsce? Bo jest – jak dotąd – jedynym w Egipcie, w którym można prześledzić całe dzieje tak starej osady. Są pozostałości i domów, i obiektów sakralnych, i nekropolia. Na innych tego typu stanowiskach są tylko albo ślady po domach, albo po cmentarzach.
Więcej o stanowisku można przeczytać
na stronie ekspedycji i tu.

11:34, joannagrabowska_net
Link
piątek, 12 marca 2010
Witajcie na blogu o wykopaliskach w Tell el-Farcha

Dr Marek Chłodnicki (z lewej) i prof. Krzysztof Ciałowicz, szefowie wykopalisk. Fot. Szymom ZdziebłowskiTo już drugi raz, kiedy mogę relacjonować prace polskich naukowców na obfitującym w niezwykłe odkrycia stanowisku Tell el-Farcha.

Badania prowadzą tam dwie grupy badaczy: poznańska, kierowana przez doktora Marka Chłodnickiego z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu, i krakowska, którą dyryguje profesor Krzysztof Ciałowicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Informacje, tak jak na blogu sprzed roku, będą z pierwszej ręki. Od obu szefów ekspedycji, od Piotra Kołodziejczyka, który w tym roku także jest w Egipcie, i od innych naukowców – m.in. ceramologów, osteologów, speców od naczyń kamiennych – którzy pracują w Tell el-Farcha.

Zdjęcia też będą. Różne i od wielu osób. Także od Roberta Słabońskiego, którego galerie na blogu z ubiegłorocznej misji, do dziś są często oglądane, choć blog jest wygaszony. Wszystkich zainteresowanych tymi fotografiami zapraszam tutaj (Odkryte skarby), tutaj (Obrazki z Gazali) i tutaj (Prace archeologiczne). Jest na co popatrzeć.

W prowadzeniu blogu pomoże mi Bartosz Wanot, redaktor serwisu wyborcza.pl. Będzie czuwał nad sprawami technicznymi i nie pozwoli mi nic popsuć.

Zapraszam do czytania

Joanna Grabowska

Tegoroczna ekspedycja do Farchy była możliwa dzięki:

fundatorowi grantu badawczego:

oraz sponsorom:

 

 

13:24, joannagrabowska_net
Link
1 , 2 , 3 , 4