wtorek, 20 kwietnia 2010
W egipskich ciemnościach, czyli wywaliło prąd

Dr Marek Chłodnicki prezentuje fragmenty krzemiennego sierpa, wykopanego podczas sondażu na komie centralnym. Fot. Piotr Kołodziejczyk„O 8 rano było 38 stopni - teraz boję się patrzeć na termometr” sms-a tej treści dostałam dziś o godz. 9.51 od Piotra Kołodziejczyka. Kiedy po południu dzwoniłam do Gazali, zastanawiałam się, czy będzie miał siły ze mną rozmawiać. Miał. W ciągu dnia temperatura już nie wzrosła, a słońce czasami chowało się nawet za chmury. Praca jednak i tak była trudna.

Archeolodzy kopali dziś na komie wschodnim, przy mastabie, i centralnym, tym, który nie miał być w tym roku ruszany. Ale naukowcy - jak to naukowcy - są go bardzo ciekawi i w zeszłym tygodniu wkroczyli na niego ze swoimi sprzętami.

- Robimy tylko niewielki sondaż - zastrzegał w jednej z rozmów dr Marek Chłodnicki. - Na razie przebijamy się przez taką grubą warstwę mułu zalewowego. Już nawet robotnicy żartują, że pod nią musi coś być, bo pracuje się za ciężko. Ale na razie jest lity muł i zaledwie kilka fragmentów skorup i krzemiennych narzędzi. Zobaczymy co przyniesie przyszły tydzień. Póki co skopaliśmy 20 cm. Myśleliśmy, że to pójdzie szybciej, bo początkowo wydawało nam się, że będzie tam głównie piasek. Ale on był tylko na wierzchu. Chyba zawęzimy trochę ten nasz wykop, żeby zbadać grubość tej warstwy, bo może mieć i ze dwa metry.

Na razie wykop sondażowy ma dziesięć metrów długości i dwa szerokości. Sprawdzana jest część wschodnia komu centralnego, o której naukowcy na razie nic nie wiedzą. Do tej pory pracowali głównie w części zachodniej.

Dr Chłodnicki dodał, że w miejscu, które sondują miała istnieć w starożytności zatoka, rodzaj brzegu. Możliwe, że jest tam mur oddzielający osadę od wody w kanale. Można tak podejrzewać na podstawie przeprowadzonych wcześniej badań geofizycznych. Jak było naprawdę? Na badania są jeszcze dwa tygodnie z niewielkim okładem...

Dziś na komie centralnym prowadzone były odwierty świdrem geologicznym. - Dotarliśmy do wody. Była dosyć płytko, na głębokości półtora metra - opowiadał mi Piotr. Poza tym na C podobno nadal nic ciekawego, ale... Piotr obiecał mi opowieść Pani Kamyczek. Tak ładnie mówi o Urszuli Stępień, która wkrótce powie nam parę słów o krzemiennych narzędziach, np. sierpach. Fragmenty wkładek sierpowych, czyli dawnych ostrzy mocowanych w drewnianej oprawie, archeolodzy znaleźli właśnie w sondażowym wykopie na komie C.

Wykop sondażowy na komie centralnym. Z lewej: dr Marek Chłodnicki. Fot. Piotr Kołodziejczyk

Wykop sondażowy na komie centralnym. Z lewej: dr Marek Chłodnicki.

To tyle dziś o pracy. Teraz dwa słowa o archeokuchni. Dziś dyżurowały panie Halina Chłodnicka i Joanna Dębowska-Ludwin. Na obiad przygotowały racuchy z bananami w polewie czekoladowej i truskawkowej oraz zupę szczawiową. Mniejsza o zupę, ale te racuchy... - Rewelacja - docenił ich wysiłek Piotr.

Miałam do tej notki obiecane zdjęcia. Z komu centralnego, oczywiście. Ale nie doszły i w najbliższym czasie nie dojdą. Właśnie dostałam sms-a: „Wywaliło prąd w całej wsi. Musisz poczekać”. No to czekam. Czekamy.

Dziś - 21 kwietnia - przed godz. 8 Piotr przysłał mi zdjęcia. Nie tylko te dwa wyżej. Pozostałe zachowam do następnych notek.

Zdjęcia: Piotr Kołodziejczyk